Bunia

Umaszczenie: bure
Urodzony: 04.2003
Odrobaczenie: tak
Szczepienia: tak
Kastracja: tak
Test Fiv: ujemny
Test Felv: ujemny
Czip: tak
Kuweta: tak
Dom z dziećmi: tak, ale starszymi
Relacja z kotami: musi być jedynakiem
Relacja z psami: nie sprawdzono

Do adopcji na jedynego kota w domu!

Bunia to kotka, która tuła się po świecie już od wielu lat, nie mogąc raz na zawsze znaleźć swojego szczęścia tak na zawsze…
Jej historia zaczęła się ogłoszeniem na słupie, takim papierowym zrobionym przez starszą osobę. Buzia i jej kumpel Ninja mieli dom. Mieszkali z panią, która zmarła. Kotami zajęła się jej przyjaciółka, ale też odeszła w podeszłym wieku. Niestety gdy mieszkanie przejęła rodzina, koty nie weszły w skład tego, co odziedziczyli. Zwierzaki wystawili na ulicę, a tam przed kamienicą, w której wcześniej mieszkały, dokarmiali je sąsiedzi.

Tu zaczyna się ich historia pod naszą opieką, gdy ogłoszenie znalazła wolontariuszka i zadzwoniła pod wpisany numer. Bunia po krótkim pobycie u nas, znalazła dom. I wydawałoby się to koniec tułaczki kociej starowinki. Ale w domu pojawiło się dziecko z silną alergią na kota. Bunia o raz kolejny, z godziny na godzinę, straciła dom. Tym razem jednak nie wróciła na ulicę, umowa w takich przypadkach gwarantuje zwierzakowi powrót pod naszą opiekę.

Dziś Bunia jest około 17-letnią kocią damą. Niezwykle urzekającą swoim charakterem i przywiązaniem do człowieka. Bo to właśnie ciocia jest tym, co w życiu kotka najważniejsze. Bunia stęskniona zagaduje już wtedy, gdy ciocia pojawia się w progu. Jeśli się jej odpowie, opowiada dalej, co działo się w kotkowym życiu w ciągu dnia. Uwielbia być głaskana! Wręcz namolnie wpycha łepek w dłoń i barankuje, miziać kotka można przecież bez końca. Mruży wtedy rozkosznie oczka i wygina się za ruchem ręki. Gdy ciocia usiądzie, Bunia na początku sama ociera się dookoła, a następnie siada gdzieś bliziutko, tak by móc cały czas mieć człowieka obok siebie. Wzięta na ręce mruczy i wylizuje ciocie swoim szorstkim języczkiem.

Zdrowotnie, jak na kota w tym wieku, Bunia nieźle daje sobie radę. Ma jednak podwyższone parametry tarczycowe, walczymy też troszkę z pęcherzem moczowym. Oczywiście o wszystkich kocich “niedoskonałościach” dokładnie poinformujemy przyszły dom, wszystkiego nauczymy, powiemy jak dbać i gdzie znaleźć najlepszą opiekę weterynaryjną.

Na inne koty w domu tymczasowym na razie reaguje bardzo źle, co niestety wiąże się z tym, że mieszkać musi w oddzielnym pokoju. A tam nie ma człowieka tyle na ile potrzebuje i widać, że za tą obecnością bardzo, naprawdę bardzo tęskni. Dlatego Bunia w trybie PILNYM potrzebuje domu. Najlepiej takiego bez innych kotów, gdzie opiekunów będzie mieć tylko dla siebie. I już tak na zawsze…

💜Więcej zdjęć Buni